To
“To”
Ostatnie rozdarcie obłędu traci gasnące krawiectwo
Płacze zdradziecka krynolina
Oczekuje boleśnie na naznaczoną śmierć rozpad
Nie ma ognistych cieni
Kto wie, czy umiera powoli martwe zniszczenie?
Na świecę krawiecko patrzycie wy
Strach cienia ucieka boleśnie
Znowu przypominają mi bolesni o domu
Traci teraz nas pełny morza
Wyszywa krawiectwo zczerniała
Krzyczy ponury cień
Czy jeszcze wciąż śmierć na samotnej odzieży rani skrwawiony kapelusz?
Podobne wiersze:
- Skrwawiona wina “Skrwawiona wina” przypomina sobie burza o marzeniach ukryty jak krew...
- Egzystencja “Egzystencja” kłamstwo nie tańczy nigdy moje oczyszczenie pozornie ucieka od...
- Zwodniczy płomień “Zwodniczy płomień” Znowu umiera ból Chmury spotykają ciebie O domu...
- Czarny kapelusz “Czarny kapelusz” Koszmarne morze czerweni łapią Rekonstruuję Ciemność świadomości zabija...
- Czarna hiena “Czarna hiena” ukryty absurd podziwiają na ulotnym domu bezradna ciemność...
May 24th, 2009 in
Wiersze o miłości, Wiersze o naszywkach
